niedzielny spacer po Żoliborzu, o tej porze już nie zielonym, ale żółtym...
zaczęłam od Sadów Żoliborskich, bo to krok od domu, taki trochę park dla emerytów i szukających darmowych jabłek... ale uroczo tam, już nie mogę się doczekać wiosny, by tam się wybrać i podziwiać kwitnące jabłonie i inne drzewka... Jesienią też pięknie, żółto, rdzawo, czerwono... i rowerem też się da przejechać;)
potem przeszłam przez jakieś uliczki i doszłam... może lepiej - dotarłam w jakieś nieznane mi rewiry, maps.google.pl pokazuje - Park Żołnierzy "Żywiciela" (fajnie po paru ładnych latach mieszkania w Warszawie, w różnych dzielnicach odkryć nowe miejsce)
a w tym parku najpierw natrafiłam na jesienne kwiatki...
kwiatki otaczały przedwojenną rzeźbę Matki Boskiej Niepokalanej:
krok dalej dwa platany - pomnik przyrody... piękne stare drzewa w środku Warszawy...
szkoda tylko, że jakieś plastikowe butelki w tym krajobrazie... co za ludzie...
jakieś pomysły na kolejny jesienny spacer z aparatem?
zaczęłam od Sadów Żoliborskich, bo to krok od domu, taki trochę park dla emerytów i szukających darmowych jabłek... ale uroczo tam, już nie mogę się doczekać wiosny, by tam się wybrać i podziwiać kwitnące jabłonie i inne drzewka... Jesienią też pięknie, żółto, rdzawo, czerwono... i rowerem też się da przejechać;)
potem przeszłam przez jakieś uliczki i doszłam... może lepiej - dotarłam w jakieś nieznane mi rewiry, maps.google.pl pokazuje - Park Żołnierzy "Żywiciela" (fajnie po paru ładnych latach mieszkania w Warszawie, w różnych dzielnicach odkryć nowe miejsce)
a w tym parku najpierw natrafiłam na jesienne kwiatki...
kwiatki otaczały przedwojenną rzeźbę Matki Boskiej Niepokalanej:
krok dalej dwa platany - pomnik przyrody... piękne stare drzewa w środku Warszawy...
szkoda tylko, że jakieś plastikowe butelki w tym krajobrazie... co za ludzie...
jakieś pomysły na kolejny jesienny spacer z aparatem?





